Niestety dlatego, że ten film jest uznawany za wybitny. Ale chyba dla kogoś, kto nie zna książki o tym samym tytule, która była inspiracją dla twórców filmu. Specjalnie piszę "inspiracją" - bo nie uważam, że jest to udana ekranizacja. Jeżeli ktoś nie czytał powieści, to tak naprawdę nie jest w stanie zrozumieć całości tego cierpienia, bólu i frustracji które niezaprzeczalnie tam powinny być.
Chyba to była zbyt krótka recenzja z mojej strony... a dlatego, że napisałem o filmie, jako ekranizacji arcydzieła, i niestety daleko mu do książki. A że gra aktorska - Nicholson w jednej z życiowych ról - jest na najwyższym światowym poziomie, to fakt. Nie wiem, czy czytałeś książkę, ja przeczytałem i byłem niezwykle poruszony, następnego dnia pobiegłem do najbliższego sklepu, żeby kupić DVD z filmem, bo wcześniej go nie widziałem i... zawiodłem się. Gdybym nie czytał książki, to na pewno dałbym co najmniej 8 albo 9, ale wiedząc, jak bardzo spłaszczone zostały uczucia i emocje i wewnętrzne przeżycia głównego bohatera w wersji filmowej "Lotu nad kukułczym gniazdem" w stosunku do pierwowzoru książkowego, nie mogę tego zrobić - to byłoby nieuczciwe z mojej strony. Choć przyznaję, że zrobienie filmu na podstawie tej książki, który pokazywałby wszystkie możliwe emocje - zaobserwowane przeze mnie w książce - chyba jest niemożliwe... a szkoda...
Oba utwory są arcydziełami, a film nie musi być wierną ekranizacją książki - może być tylko (albo aż) inspirowany literackim pierwowzorem i być równie wielkim (lub większym - zdarzało się) utworem.
adkar
napisał(a) o Lot nad kukułczym gniazdem
Niestety.
Niestety dlatego, że ten film jest uznawany za wybitny. Ale chyba dla kogoś, kto nie zna książki o tym samym tytule, która była inspiracją dla twórców filmu. Specjalnie piszę "inspiracją" - bo nie uważam, że jest to udana ekranizacja. Jeżeli ktoś nie czytał powieści, to tak naprawdę nie jest w stanie zrozumieć całości tego cierpienia, bólu i frustracji które niezaprzeczalnie tam powinny być.
I niby są - ale mnie to nie przekonuje...
umbrin
Ten film nie jest wybitny. To arcydzieło. W książce nie ma aktorstwa.
adkar
Chyba to była zbyt krótka recenzja z mojej strony... a dlatego, że napisałem o filmie, jako ekranizacji arcydzieła, i niestety daleko mu do książki. A że gra aktorska - Nicholson w jednej z życiowych ról - jest na najwyższym światowym poziomie, to fakt. Nie wiem, czy czytałeś książkę, ja przeczytałem i byłem niezwykle poruszony, następnego dnia pobiegłem do najbliższego sklepu, żeby kupić DVD z filmem, bo wcześniej go nie widziałem i... zawiodłem się. Gdybym nie czytał książki, to na pewno dałbym co najmniej 8 albo 9, ale wiedząc, jak bardzo spłaszczone zostały uczucia i emocje i wewnętrzne przeżycia głównego bohatera w wersji filmowej "Lotu nad kukułczym gniazdem" w stosunku do pierwowzoru książkowego, nie mogę tego zrobić - to byłoby nieuczciwe z mojej strony.
Choć przyznaję, że zrobienie filmu na podstawie tej książki, który pokazywałby wszystkie możliwe emocje - zaobserwowane przeze mnie w książce - chyba jest niemożliwe... a szkoda...
umbrin
Nie czytałem książki, a film mnie zachwycił. Skoro tak jest, to uważam, że to tym bardziej wybitny film.
macieklew
Czytałem książkę. Jest arcydziełem.
Widziałem film. Jest również arcydziełem.
Oba utwory są arcydziełami, a film nie musi być wierną ekranizacją książki - może być tylko (albo aż) inspirowany literackim pierwowzorem i być równie wielkim (lub większym - zdarzało się) utworem.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook